Какой смешной Лем!

«Какой смешной Лем!» (польск. Jaki śmieszny Lem!) — рецензия Станислава Гроховяка 1965 года на «Кибериаду» Станислава Лема.

Цитаты

править
  •  

Лем попробовал всед за Мрожеком, который придерживается стилизаций как непревзойдённый юморист, сделать то же. Лем использовал старопольские языковые источники для наиболее удивительных стилизаций. Шок, который с языково-стилистической точки зрения вызывает «Кибериада», достаточно резкий, если не сказать: брутальный, и в первый момент вызывает сомнения, вплоть до определения уровня этой прозы. Читателя долгое время не покидает ощущение, что он имеет дело с не требующей размышлений художественной демагогией. <…>
По сути дела, «Кибериада» мне кажется самой отважной, самой обучающей книгой Лема, стоящей рядом с шедевром, которым была незабываемая «Солярис». Мало того: «Кибериада» является во многих отношениях — и это, в основном, мыслительные — шагом вперёд по отношению к «Солярис». Стилистическая маска, казалось бы, фривольной карикатуры скроет суть дела перед глазами поверхностного читателя — для знатока творчества Лема <…> формальные игры не только не будут препятствием, но и станут стимулом для новых размышлений, так как в творческом процессе были результатом новых страхов и сомнений.

 

Lem spróbował, po Mrożku, który hołduje pastiszowi jako wytrawny humorysta. Lem sięgnął do językowych źródeł staropolszczyzny w celu najbardziej zaskakującym. Szok, jaki pod względem językowo-stylistycznym wywołuje "Cyberiada", jest na tyle gwałtowny, aby nie rzec: brutalny, że w pierwszej chwili budzi wątpliwości, co do rangi samego zabiegu. Przez długi czas nie opuszcza czytelnika wrażenie, iż ma do czynienia z łatwizną, z artystyczną demagogią. <…>
W istocie rzeczy "Cyberiada" wydaje mi się przecież najodważniejszą, najbardziej merytoryczną książką Lema obok arcydzieła, jakim była niezapomniana "Solaris". Mało tego: "Cyberiada" jest pod wieloma względami — i to głównie myślowymi — krokiem naprzód w stosunku do "Solaris". Maska stylistyczna, pozór frywolnej karykatury ukryje sedno sprawy przed oczyma powierzchownego czytelnika — dla znawcy twórczości Lema <…> gry formalne nie tylko, że nie będą przeszkodą, a owszem staną się bodźcem do nowych refleksji, tak jak w procesie twórczym były efektem nowych lęków i zwątpień.

  •  

В один прекрасный день (а это был роковой день для тех критиков, которые уже приняли Лема, как своего) [его] космические корабли <…> запустили далеко, кто знает, не слишком ли далеко, потому что пока там, где заканчиваются Большой Ужас или Надежда, над хаосом парит только дух вопросов и сомнений. <…>
«Солярис» является именно вопросом, сомнениями, возмущением в иерархии вопросов. Если для бывшего Лема, как и для всех авторов-фантастов, существовал вопрос: «к чему нас приведёт наука и техника — к гибели или к спасению», то для Лема — автора «Солярис», вопрос принял другую форму: «что такое наука и техника в иерархии человеческих ценностей; насколько вообще может изменить нашу судьбу, сколько в человеке независимых параметров по отношению к изменениям окружающей среды; что, наконец, важно для нашего счастья: то, что прочно, или то, что переменно?».
Само собой подразумевается, что с появлением такого рода проблематики должен был прийти конец традиционной научной фантастике; «Солярис» больше напоминала роман-аллегорию, роман-психомахию, чем роман о космонавтах. «Кибериада» во всём своём формальностном раскрепощении, в своём легкомысленном танце на пуантах стилизация, является дальнейшим шагом в расставании со схемой, новым и более радикальным потенциальным разбиванием схемы через смех, гротеск, иронию и карикатуру.
Вопросы, которые в «Солярис» звучали на фоне мрачной космической пустоты, здесь превратились в бренчание шутовских колокольчиков, но кто знает, может, благодаря увеличению расстояния они звучат более ярко и... более трагично?
Ибо «Кибериада» — дразнящее, но как ни странно, и точное описание потерянной веры — беспощадного (для старых иллюзий Автора) суда над догмами сайентистской религии: с благодатью, освящающей научное познание, с миром вечного блаженства в освоенном космосе. Если поставить «Кибериаду» на полку вместе с философскими сказками Вольтера и «Островом пингвинов» Франса — я полагаю, что она почувствует себя в таком соседстве очень хорошо.

 

Pewnego dnia (a był to dzień fatalny dla tych krytyków, którzy ułapili już Lema jak swego)
[jego] kosmiczne statki <…> zapuściły się daleko, kto wie, czy nie za daleko, bo aż tam, gdzie kończy się Wielkie Przerażenie lub Wielka Nadzieja, a kędy ponad chaosem unosi się jedynie duch pytań i wątpliwości. <…>
"Solaris" jest właśnie pytajnikiem, zwątpieniem, perturbacją w hierarchii zagadnień. Jeżeli dla dawnego Lema, podobnie jak dla wszystkich autorów science-fiction, pytanie brzmiało: "do czego nas doprowadzi nauka i technika — do zagłady czy do zbawienia", to dla Lema — autora "Solaris" problem przybrał inną postać: "czym w ogóle jest nauka i technika w hierarchii ludzkich wartości; o ile w ogóle może zmienić nasz los, ile jest w człowieku wartości niepodległych wobec zmian otoczenia; co wreszcie jest istotne dla naszego szczęścia: to, co trwałe, czy to, co zmienne?". Jest rzeczą oczywistą, iż wraz z pojawieniem się tego rodzaju problematyki, nastąpić musiał kres tradycyjnej science-fiction; już "Solaris" bardziej przypominała powieść — alegorię, powieść — psychomachię, aniżeli romans o kosmonautach. "Cyberiada" w całym swoim rozpasaniu formalnym, w swoim frywolnym tańcu na pointach pastiszu, jest dalszym krokiem w rozstaniu ze schematem, nową i bardziej radykalną ewentualnością rozbicia schematu poprzez śmiech, groteskę, ironię i karykaturę.
Pytania, które w "Solaris” rozbrzmiewały na pogłosie posępnej kosmicznej pustki, tutaj jawią się w pobrzękiwaniu błazeńskich dzwonków, ale kto wie czy dzięki zwiększonemu dystansowi nie brzmią bardziej wyraziście i... bardziej tragicznie?
Jest bowiem "Cyberiada" przekornym ale dziwnie precyzyjnym zapisem utraconej wiary — bezlitosną (dla dawnych złudzeń Autora) rozprawą z dogmatami scjentycznej religii: z łaską uświęcającą naukowego poznania, z krainą wiecznej szczęśliwości w opanowanym kosmosie. "Cyberiadę" ustawiłem na półce z "Opowiastkami filozoficznymi" Woltera, "Wyspą Pingwinów" France'a — i przypuszczam, że czuje się w tym sąsiedztwie całkiem dobrze.

  •  

А разве погони Трурля и Клапауция за драконами (совершенно научно) — не доведение до ума озорных апокрифов Франса?
При всём этом Станислав Лем вовсе не уступает своим великим предшественникам в плане мужества. Правда, он не должен бояться репрессий со стороны организованной инквизиции, не грозят ему официальные индексы и анафемы... Но власть науки и техники в современном мире находится неподалёку от сакральных форм.

 

A czyż gonitwy Trurla i Klapaucjusza za smokami (uzasadnionymi naukowo) nie przywodzą na myśl złośliwych apokryfów France'a?
Przy tym wszystkim Stanisław Lem wcale nie ustępuje swoim wielkim poprzednikom pod względem odwagi. Co prawda nie musi się obawiać represji ze strony zorganizowanej inkwizycji, nie grożą mu oficjalne indeksy i anatemy... Aliści autorytet nauki i techniki we współczesnym świecie niedaleki jest od form sakralnych.

  •  

В технологическом раю роботов остались вечные распри человеческого рода — тирания и преступления, суеверия и выдумки, низкие инстинкты и высокие сублимации. Чтобы определить этот будущий мир, нужно было намножить тысячи гротескных неологизмов, но для того, чтобы раскрыть всю его нищету и беспомощность, достаточно обратиться к языку благородных разговоров семнадцатого века. Язык авантюры Яна Хризостома Пасека оказался достаточным также для описания превратностей роботов, которые сочинили сказки о существовании бледнотика-человека.
Шутка Станислава Лема более забавна, чем это казалось в начале.

 

W technicystycznym raju robotów pozostały odwieczne waśnie ludzkiego rodzaju — tyranie i zbrodnie, przesądy i banialuki, niskie instynkty i wysokie sublimacje. Aby określić ten przyszłościowy świat, trzeba było namnożyć tysiące groteskowych neologizmów, ale aby opowiedzieć całą jego nędzę i bezradność wystarczyło sięgnąć do języka siedemnastowiecznej szlacheckiej gawędy. Język hałaburdy Jana Chryzostoma Paska okazał adekwatny również do perypetii robotów, którzy istnienie bladawca-człowieka włożyli między bajki.
Żart Stanisława Lema jest bardziej zabawny niżby się to wydawało na początku.

Источник

править

Jaki śmieszny Lem! на официальном сайте Лема