Провокация (Лем): различия между версиями

м
fix homoglyphs: convert Cyrillic characters in kr[у]lewskiego to Latin
м (fix homoglyphs: convert Cyrillic characters in nar[у]d to Latin)
м (fix homoglyphs: convert Cyrillic characters in kr[у]lewskiego to Latin)
Как же должны предстать подсудимые на [[Страшный суд|Страшном суде]]? Нагими. И Страшный суд наступил — повсюду была [[w:Иосафатова долина|долина Иосафата]]. Раздетым жертвам отводилась роль осужденных в спектакле, где всё было поддельным, от доказательств вины до беспристрастности судей, — все, кроме конца. Но ложь оборачивалась здесь правдой, ведь им и вправду предстояло погибнуть. А убийцу, оказавшегося единственным вершителем их судеб, переполняли одновременно палаческое вожделение и ощущение божественного всемогущества.
Разумеется, если описывать всё именно так, нельзя не увидеть, что мистерия, которая день за днем, год за годом разыгрывалась в десятках разбросанных по Европе мест, была тошнотворным фарсом. Конечно, неустоявшаяся драматургия представления менялась, церемония приготовления к казни упрощалась порой до крайнего минимума. Поистине, исполнять роль Бога-Отца в этой пьесе — с её отвратительными барачными декорациями между рядов колючей проволоки — было непросто; непросто было убивать миллионы и произносить перед их шеренгами речи — весной, летом, осенью, целые годы.
Было бы слишком бессмысленно и безнадЁжно исполнять эту роль без сокращений и отсебятины, следовать ей чересчур пунктуально; убийцы, пресыщаясь всё больше, довольствовались уже немногими эпизодами действия, скупыми фрагментами Страшного суда, генеральными репетициями, но непременно с настоящим концом. Уровень исполнения падал, трупы не желали гореть, из могил после их утрамбовки сочилась кровь, летом смрад сжигаемых трупов давал о себе знать даже в удаленных от крематория домиках лагерного персонала, но смерть, по крайней мере, всегда оставалась доподлинной.|Оригинал= De Sade, arystokrata z dziada pradziada, nie starał się o herbową oprawę w mnożonych przez siebie orgiach, ponieważ wysoki stan był mu przyrodzony, więc zgodnie ze swym credo libertyna lżył śmiało i kalał znaki tradycyjnego wyniesienia ponad motłoch, nieświadomie pewien, że nic nie może go pozbawić gуrnej pozycji: gdyby go spotkała gilotyna, też by w końcu ścięto markiza Donata Alfonsa Franciszka z ojca hrabiego de Sade i matki pochodzącej z bocznej linii krуlewskiegokrylewskiego domu Bourbonуw. Lecz konkwista hitlerowska była arywizmem lumpуw, prostakуw, synуw podoficerskich, pomocnikуw piekarskich i trzeciorzędnych pismakуw, co łaknęli wywyższeń jak zbawienia, a osobisty udział w rzezi, do tego permanentny, zdawał się utrudniać im ten awans. Jakiż więc wzуr mogli ścigać,; jak mieli udawać i kogo, żeby, choć po kolana we flakach, nie utracić w tej rzeźni z oczu gуrnych aspiracji? Droga dla nich najdostępniejsza, kiczu, daleko ich doprowadziła, bo do samego Boga… do surowego Boga Ojca oczywiście, a nie do mazgaja Jezusa, Boga litości i zbawienia przez złożoną z siebie ofiarę.
Jakże mają stanąć ludzie na Sądzie Ostatecznym? Nago. To właśnie był taki sąd: wszędzie rozpostarła się dolina Jozafata. Obnażeni, mordowani mieli odegrać rolę osądzonych w dramacie, w ktyrym wszystko było zmistyfikowane, od dowodуw ich winy po sprawiedliwość sądu, oprуcz końca. To kłamstwo było jednak prawdą, skoro naprawdę musieli zginąć. A ponieważ morderca miał ich los w ręku, był naraz, w tej samej chwili, pełen zabуjczej chuci i Bożej mocy.
Oczywiście kiedy tak to opisywać, od razu dostrzegamy ohydną farsowość tego misterium, odgrywanego w dziesiątkach miejsc Europy przez wiele lat dzień po dniu. Zapewne dramaturgia ulegała zmianom, była chwiejna, gdzieniegdzie przedegzekucyjny ceremoniał zredukowano do lapidarnego minimum. Zaiste trudno było grać rolę Boga Ojca w tej sztuce, inscenizowanej w obskurnych dekoracjach barakуw i zasiekуw, trudno było mordować miliony i mуwić do ich zastępуw wiosną, latem, jesienią, całymi latami.
109

правок